Koncert był niesamowity
W porównaniu z tym co zobaczyłem ostatnio w Rock'a Clubie w Gliwicach...to tutaj był kosmos.
Rogucki potrafił się komunikować z publicznością, a zespół grał jak z nut.
Bardzo fajnie zagrany Chaos Kontrolowany, a plus za Święta i Listopad.
A co do samego miejsca:
- Czemu miałem wczoraj kamyczki we włosach?:D
Organizacja bardzo kiepska, ale...kogo to obchodzi?!
noooooooo byłoooooo magicznie.... gdyby mnie jeszcze tak nie poturbowali bylo by milej ale coz bylam w nieodpowiednim czasie w nieodpowiednim miejscu ale i tak warto było....
zaprzepaszczone, popołudnia i cio - wynagrodziły wszystko. czy tylko do nas podchodził ten dziwny, duży ochroniarz, a na moje pytanie o co chodzi, odpowiedział, że sprawdza czy nie konsumujemy nielegalnych substancji?... tak jakby mało było stymulantów na ten wieczór.
p.s metrosss ruch bioderkami mnie powalił.
Koncert był fantastyczny To był po prostu totalny czaaad! Podobały mi się zmiany w setliście. Zwłaszcza ucieszył mnie Chaos kontrolowany. Chłopaki w świetnej formie, wypoczęci i tryskający energią.
Podsumowując było to świetne rozpoczęcie jesiennej trasy Comy i oby pozostałe koncerty były równie dobre
A na koniec podziękowania dla kochanych ludków z sekty za super zabawę. Wczoraj ze śmiechu prawie się popłakałam
Ostatnio zmieniony przez Kaśka ;P Nie Paź 18, 2009 5:19 pm, w całości zmieniany 1 raz
Koncert rewelacyjny - lepszy od tego z kwietnia w Wiatraku. mimo ogromnej rzeczy fanów można było znaleść gdzie niegdzie troche miejsca aby sie pogibać.
Zmiana setlisty też bardzo bardzo, Zaprzepaszczone na powitanie - bardzo miło;)
Listopad... - dlugo wyczekiwany..., poza tym, i tym razem publika nie zawiodła w Wiatraku i nie szczędziła sił i gardeł;).
Sekta - co tu dużo mówić, z nimi koncert zawsze jest udany;)
_________________ "... ulotność spraw, zostaje w nas..."
Któryś koncert Comy i chyba jeden z najlepszych Ekstra klimat, było strasznie ciepło, ale pod koniec poprawiło się, bo udało się dostać w pobliże barierek, a i kawałki spokojniejsze
Dzięki Piotrowi R. za fotkę i koledze z Jaworzna, oraz "dużemu" Sorry, ale nie pamiętam jak masz na imię.
To że niektórym się nie podoba zestaw to już ich problem ale chciałbym skromnie zwrócić uwage że wspaniały dobór kawałków "energetycznych"rozkręcił kapitalnie ten koncert a niektóre rzeczy należy słuchać w "domku" a nie na koncercie bo brak im siły przebicia
Zespół rzeczywiście w kapitalnej formie czyli nic tylko chodzić na nich na początku trasy
Tym razem ekipa się dostosowała do zespołu i nie było przewagi "drewnianych" ludzi tak dobrego "młyna" jak na tym koncercie to już dawno nie było ilość śladów po"bezcenna"
A z rzeczy około koncertowych to jeszcze nikt nie wspomniał że tym razem Wiatrak trochę się nie popisał z wpuszczaniem Ja zdołałem wejść dopiero pod koniec supportu tak więc nawet nie wiem jaki On był
No i trochę rozwaliła mnie ich szatnia przed koncertem z gasnącą żarówka Ci co byli to wiedzą o co chodzi
_________________ Musiałem tulić brudne ciała suk,musiałem stracić
przezroczystość na którejś z tamtych dróg.
COMA jak zwykle nie zawiodła... Piotr R. dał czadu jak zawsze. Za każdym razem przeżywam niesamowite emocje za co bardzo bardzo dziękuję! (to już mój 4 koncert COMY w tym roku ).
No i zastanawiam się czy na tej ilości poprzestanę
PS. Fani COMY są najlepsi!!! Nikt tak się na bawi jak WY ... to znaczy ja też i dzięki Wam za to
_________________ "Najważniejsze jest poczucie bycia"
Świetny koncert! Energia wręcz ze sceny buchała, a publiczność nie pozostała dłużna. Usłyszeć Zaprzepaszczone z tylu gardeł na raz - bezcenne ))) Daliście czadu ludziska
I nie było przepychanek, chociaż młyn był hardkorowy :DDD a byłam tam tylko na bisach
Set przepiękny, po raz kolejny dziękuję za chaos w fajoskiej aranżacji! To była czadowa inauguracja. O takich imprezach jest transfuzja ach i och i ojaaaa
no to na placki nie jedziemy, tylko na wawe
Sekto, jesteście wielcy
P.S. "O, Roguc!"
_________________ "Now, if any of you sons of bitches got anything else to say, now's the fucking time!"
nie wierzę, normalnie nadal nie mogę uwierzyć w to .. co stało się wczoraj !
totalny obłęd .. takich koncertów nie da się zrelacjonować, tam po prostu trzeba być !
przed comcertem stałam pod sceną i tylko powtarzałam "tylko nie wola istnienia... tylko nie ..." .. i .... i ... i usłyszałam pierwsze dźwięki zswaśz ..
k o c h a m ! k o c h a m !
magia! o mało nie zdarłam gardła z nadmiaru emocji ! a potem to już się zaczęłoOo szaleństwo nocy pażdziernikowej !
wielki szacunek w stronę zespołu za zrezygnowanie ze "zbyszka" dla "listopad'a" ah ..
nie wiem co napisać ..
może niech podsumowaniem będą .. popołudnia .. i 'cio' ..
niech będzie chwała za ten czas ..
ps. wielkie buziaki dla TOzD ... bez Was ten comcert nie był by taki .. jaki był
_________________ " .. i niby wszystko jest .. tak jak powinno być? "
No to może wypowiem się w końcu troszkę obszerniej, chociaż własciwie wszystko co chciałabym napisać już zostało napisane
Kasiak napisał/a:
Usłyszeć Zaprzepaszczone z tylu gardeł na raz - bezcenne
o tak, a jeszcze do tego zobaczyć z lotu ptaka - cudo
Była energia, kosmos i chyba po raz pierwszy w życiu, podczas CiO zamiast skupić się na muzyce i tym co się dzieje na scenie, skupiałam się na młynie obok i było to całkiem ciekawe przeżycie
Co do set listy, ja jednak będę utrzymywać, że były niespodzianki, w porównaniu do trasy wiosenno - letnio - plenerowej, to parę kawałków jednak wypadło, ale za to nastapił comeback innych. I za to chwała. I było cudnie. I chyba jednak wybiorę się do Mega.
I nie zrobię się na rudo.
No i oczywiście dzięki KOCHANI za zabawę
_________________ Luka bandita
Ostatnio zmieniony przez Luka Nie Paź 18, 2009 9:34 pm, w całości zmieniany 1 raz
Hmmm... no "Tobie by było lepiej w rudych" zastanów się jak smarkadius radzi
Czad i petardy!
Ja śmiało mogę stwierdzić, że nie licząc koncertów jaworkowych ten wczorajszy był najlepszym klubowym na jakim byłam o! Mimo wszystko 'bawiłam się' świetnie! no i Zaprzepaszczone, Chaos , CGN... dawno tego nie było no dawno!
po raz kolejny -samozwańcza Sekto!( sS wyszło...ups) szacun!
Tak, show było, szczególnie jak Roguc rzucił dla nas wodę, a Marszałek oddał swoje pałeczki do perkusji i ten skok Piotra w publiczność!! Set lista też bardzo dobra.
Chłopaki Łukasz(LucasG) i Sławek(Looper_PBZ) nie ma za co... mam nadzieje że jeszcze się spotkamy na jakimś koncercie. Zrobiłem tez zdjęcie jednej koleżance miała czarne włosy jeżeli byś chciała to zdjęcie napisz na GG!
Cholera, szkoda, że nie był to najlepszy koncert na jakim byłem (jakoś tak brzmienie mnie nie do końca satysfakcjonowało), bo setlista była absolutnie i bezapelacyjnie najlepsza! Widząc set z Jaworek, żałowałem, że tam nie dotarłem, bo zagrali dokładnie wszystko, co aktualnie chciałbym usłyszeć, a tu ci taka niespodzianka - nie wierzyłem do końca, że zagrają dla mnie koncert życzeń, ale im bliżej końca i im więcej odhaczałem moich kawałków, tym bardziej byłem zaskoczony;)
Także dla mnie, głównie z powodu setlisty - rewelacja!
Zaprzepaszczone, cgn, ostrość, popołudnia (nie tak często w końcu grane) no i w końcu ten cholerny listopad!
Jeśli chodzi o moją setlistę życzeń, to wczorajszy koncert był nią właśnie - no poza skaczemy, którego nie znoszę, no i spadam, który mi się dawno przejadł...nie odpuszczę, idę conajmniej na katowicki, a może i jakiś wrocław albo kraków uda się zahaczyć;p
tak ogólnie to warunki do fotografowania były ciężkie, oświetlenie nie zbyt mocne do tego poruszanie się po sali z plecakiem było nie łada wyczynem, dużo fot wykonanych na wyciągniętych rękach lub na palcach u stóp. Mam nadzieję, że mój wysiłek nie podszedł na marne. Pozdrawiam...
_________________ "Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem"
Ostatnio zmieniony przez Lonely_Bird Nie Cze 13, 2010 10:28 pm, w całości zmieniany 2 razy
No to i ja się pozachwycam Było genialnie! Moja radość rosła już od samego początku, dzięki ZSWAŚZ, przez Chaos Kontrolowany, dalej dzięki Listopadowi czyli kawałkom, których już daaawno nie słyszałam, a także dzięki Popołudniom, których się nie spodziewałam Oczywiście pozostałe utworki jak i ich wykonanie także jak najbardziej mnie satysfakcjonowały. Emocji było wiele, gromki śpiew publiki przy paru kawałkach przyprawiał wręcz o gęsią skórkę Zmiany w setliście, kontakt z publicznością, świetna atmosfera, energia bijąca ze sceny - poprostu czad
_________________ "Chyť ten správny vietor, veď on už vie to,
on vie, že možeš lietať, tak ako vták." (IMT Smile)
No trzeba wreszcie się uzewnętrznić po ochłonięciu i opadnięciu emocji, których nie brakowało.
Ciężki początek przygotowań do koncertu. Myślałem, że wyjdę z siebie.
Po pierwsze zagubione bilety na poczcie Na szczęście umówiłem się w Katowicach z bratem forumowiczki kozi3bobek na odbiór 3szt. biletów (wielkie dzięki za bilety )
Po drugie zagubione bilety na ostatnią chwilę przed wyjazdem (miałem do pokonania ok. 130km) dotarły, zostałem więc z obietnicą odbioru trzech biletów i dwoma biletami, które jednak niespodziewanie się znalazły. Skoro obiecałem, więc d.... z gęby robił nie będę i postanowiłem te trzy bilety odebrać. Tak czy owak zostałem z dwoma w nadmiarze.
Tu pojawiła się chętna na odkupienie zbędnych biletów forumowiczka zdegradowana, co spowodowało moje rozluźnienie (bo niby bilety sprzedam i wszystko ustawione na cacy).
W międzyczasie doszły problemy z pożyczonym GPS-em, kilka rundek dookoła ale jakoś się udało.
Niestety zdegradowana wykazała się nie lada szczeniackim zachowaniem, bo nie dość, że biletów nie odebrała to nie raczyła nawet odebrać telefonu. Brakło minimum cywilnej odwagi żeby powiedzieć krótkie "sorry, mam bilet, nie potrzebuję już". Do tego na pokoncertowy komentarz na gg na temat jej zachowania odpowiedziała krótkim acz dosadnym "f*** you". Jak widać chwast znajdzie się nawet na najporządniejszym polu .
Chętnych na bilety pod salą nie brakowało więc nie musiałem długo się martwić co z nimi zrobić.
Tyle o przygodach przedkoncertowych, nastroiły mnie one niezbyt pozytywnie. Cały negatywny oddźwięk przejść przedkoncertowych prysnął jednak jak bańka mydlana przy pierwszych taktach zagranych przez Comę. W takich chwilach cały świat wydaje się malutki, jest tylko ta sala, ta kapela, te dźwięki, ta dziewczyna (czyli Black Beti w moich objęciach ). Fantastyczna playlista, szczególnie nieczęsto grany "Listopad". Po prostu MEGA czad.
Z niecierpliwością czekam na następny koncert. Wrocław niestety odpada z przyczyn niezależnych, może Wałbrzych, a może Arena Usrynów, kto wie
Ostatnio zmieniony przez Guzi Wto Paź 20, 2009 10:43 am, w całości zmieniany 1 raz
No koledzy i koleżanki, muszę przyznać, że comcert był mega mega dobry!! A podobno chłopaki odcinają się od starych kawałków hmmm..... chyba udowodnili, że jednak jest inaczej i ...niech będzie chwała za ten czas
Największy plus za "Ostrość.." na którą czekałam całe cztery koncerty! I wreszice sie doczekałam! Ogólnie koncert to głównie emocje i czaaaaaaaaaaad
Oczywiście były i minusy: za mało bisów, Roguc nie biegał bez koszulki no i zbyt szybkie zakończenie...ale podobno wszystko co dobre szybko sie kończy?!
tak...zgadam sie..koncert był świetny... przyznaje,ze był to moj pierwszy koncert Comy ale juz wiem ze na pewno nie ostatni.... moje osobiste odczucia są takie ze przed koncertem lubiłam sluchac ich muzyki...a teraz po prostu ich uwielbiam... Są ŚWIETNI!!!!
a piosenka "Listopad" na żywo wywolała na mnie takie emocje jak nigdy nic...
i zobaczyc tych wszystkich ludzi tak swietnie sie bawiacych...w ogole sadze, ze ekipa na koncercie byla świetna^^
Mam do wszystkich ktorzy byli pytanko...kojarzy ktos jak sie nazywal zespół który grał przed Coma? bo tez mieli dosc fajne brzmienie...
powiem tak: niech będzie chwała za ten czas, ktory spędziliśmy tam razem,
było zaje....., to mój chyba 7-dmy koncert Comy, a zaczęło się od majówki 2008 na Wyspie słodowej we Wrocławiu, i od tamtego czasu marzyłem o ZSWAŚZ na początek, a tu taka niespodzianka, w odróżnieniu od Woli Istnienia, którą chłopcy zaczynali koncerty na poprzedniej trasie, także odjazd!!!!!!!
fANI TEŻ ZDALI EGZAMIN NA PIĄTKĘ!!
Nie było chamówy, tylko ostra rockandrolowa jazda.
Wiatrak mną zakręcił, a Coma wyrwała z butów....
Miłe spotkanie z Darkiem z Jaworzna i WIELKIM człowiekiem, (Sławek z Krakowa), którego pamiętam z czeladzi... pozdro panowie
NOrmalnie ta impreza tak mnie wzruszyła, że na drugi dzień byłem aż przygnębiony, że to nie trwa dalej..... szok, jak świetnie się bawiłem i ....
...... i co ta muzyka ze mną wyrabia......
no i jeszcze ta dziewczyna 185 cm wzrostu bawiąca się w największym młynie cały koncert....
Roguc, dzięki za wodę !!
_________________ niech będzie chwała Bogu, a w mojej duszy spokój.....
tak tak tak.
Koncerty w Wiatraku są zawsze z a j e b i s t e . O !
Bałam się tego koncertu szczerze mówiąc, nie sądziłam, że zaskoczy COMA.
A jednak . Mile się rozczarowałam.
Zachwycona 'Listopadem' teraz z niecierpliwością czekam na Kato i Rzeszów. <3.
na support zdążyłam na 2 ostatnie piosenki, ale to nie było jakoś specjalnie ważne.
Modliłam się by nie było 'woli istnienia', zaprzepaszczone - to dopiero było ekstra !
_________________ Mówimy dużo, kochamy mało, nienawidzimy zbyt często.
Ja także nie mogłem się doczekać kiedy znowu set rozpocznie zśwaśz. Dawno już nie słyszałem tego kawałka na koncercie i trochę za nim tęskniłem. Max energii na scenie i pod sceną. Pozdrowienia dla nowopoznanych kolesi z Zabrza (szacunek za extra pogo prawie cały comcert).
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach