też się nie zgodze z interpretacją crazyany. moim zdaniem...
"wasze problemy mam w dupie"
twórczość Comy opiera się na tych raczej ciemniejszych stronach życia, problemach, dramatach. Jest w niej miejsce też na empatie. Jeśli nie traktować ironicznie i z przymrużeniem oka "Skaczemy", to odrzucamy większość twórczości Comy. Mamy w dupie przekaz "Aniołów', "100 tys" , czy np. "Zbyszka".
"moje lenary nie to nie są czary
w moich lenarach jest po stokroć więcej wiary
niż ty mógłbyś kiedykolwiek w sobie znaleźć "
wiadomo co to są lenary. i wiadomo ilu jest słuchaczy Comy pośród nich. Czyli reszta (Ci co ich nie noszą) nigdy nie pojmą tego co oni? Nigdy nie pomieszczą "stokroć więcej wiary" ?
"bo ty się chowasz i poddajesz "
kłania się Leszek Żukowski. Zagubienie, odosobnienie, zamknięcie od ludzi. Roguc drwiłby z tego?
"a ciebie gniotą cholerne sprawy
człowieku olej to zacznij się bawić "
Olać cholerne sprawy, czyli olać całą tematykę jaką się Coma zajmuje? Stać się obojętnym?
Sama warstwa muzyczna świadczy o tym, że jest to jedna wielka ironia właśnie z ludzi którzy mają wszystko w dupie, są obojętni na innych, chodzą na imprezy techno i ogólnie widzą wszystko w różowych kolorach;] Obok rockowego grania pojawia się moment wiadomo jaki, może troche folkowy. Sam nie wiem.
Pod względem tekstu ciekawa odmiana w twórczości Comy.
Przyśpiew ciekawa interpretacja. Do takich wniosków rzeczywiście się dochodzi interpretując bardziej dogłębnie. Jednak jakby spojrzeć na utwór płycej to można dojść do wniosków, że tekst jest optymistyczny. Przynajmniej wyróżniający się na tle innych. Więc zgadzam się jednocześnie z Tobą i crazyaną. Pozdr...
To , że myzyka jest taka " radosna" i chłopaki żywiej ją grają nieoznacza to , że jest optymistyczna. Słusznie zauważono , że tekst jest ironiczny. Ma za zadanie wykpić wszystkich pewnych siebie i lansujących się lekkoduchów. Również jest to ciekawa odmiana po wszystkich smutnawych kawałkach na PWZM.
Niestety mam wrażenie , że na koncertach ten kawałek służy czystej zabawie i ułatwia wyskakanie mało kto zastanawia sie nad głębią tego tekstu.
Tak abstrahując Małą Dziewczynka też jest radosna ale na pewno nie optymistyczna.
Niestety mam wrażenie , że na koncertach ten kawałek służy czystej zabawie i ułatwia wyskakanie mało kto zastanawia sie nad głębią tego tekstu.
Teraz jak słucham to dopiero zauważyłem (co tam, nigdy nie byłem humanistą). Trochę racji w tym jest w tym co napisałaś, w sumie jednak na koncertach o to chodzi. Zastanawiać się nad utworem i zagłębieć się w jego treśc to można w domu słuchając płyty (najlepiej przez słuchawki ). Na koncert idę się bawić, skakać, lotać i ogólnie wyszaleć, a nie po to żeby stać i interpretować teksty.
_________________ Beyond the horizon of the place we lived when we were young
Niestety mam wrażenie , że na koncertach ten kawałek służy czystej zabawie i ułatwia wyskakanie mało kto zastanawia sie nad głębią tego tekstu.
czemu niestety?? tyle tu snujemy dywagacji z cyklu "co autor miał na mysli..." i oczywiście to bardzo pozytywne...ale moc tego utworu tkwi również w słowach "człowieku olej to zacznij się bawić" zupełnie wyjętych z kontekstu!!! Bo kto stoi nieruchomo na tym utworze na koncercie
_________________ "Rozum nie piach- łopatą nie wrzucisz..."
a czy nie uważacie , że ten tekst mozna interpretowac dwójnasób...
po pierwsze , jako pewna hmm... karykature... która nie zawiera indywidualnych przemyśleń roguca. piszac ten tekst po prostu wszedł w skóre kogoś-tam... i z jego perspektywy śpiewa... a juz jako on, jako On, Piotrek rogucki , troche sie z tego wysmiewa...wykrecic sie w tłumie...techno... itd... ALE mimo wszystko, nawet jesli ten tekst rzeczywiscie ma charakter ośmieszajacy w pewien sposób ludzi beztroskich ,wiecznie sie bawiących,mówiąc nieładnie "techno-betonów",którzy nie maja zadnych wyższych potrzeb,celów i zainteresowan, a wszystko sprowadzaja do jednego - do zabawt, to czy nie czujecie w tym jakiejs zupelnie szczerej, bezpretensjonalnej zachęty do zabawy, do skakania?
i druga interpretacja... dosłowna (choc troche wyolbrzymiona) zacheta do pojscia na jakies dicho,schamienia sie i nie utrudniania sobie zrozumienia tego, co w rzeczywistosci moze byc bardzo proste,zacheta do nabrania dystansu,powygłupiania sie,wrzucenia na luz...bo raz na jakis czas trzeba, to jest potrzebne... ile mozna siedziec, dumac, rozmyslac o bólu tego świata i tak dalej... oczywiscie nie chodzi tu o przejęcie takiego stylu życia na dłuższa mete...ale o rozerwanie sie w taki własnie sposób od czasu do czasu ,kiedy wpada sie w jakiegos głebszego doła i wszystko wydaje sie bardzo be...
heh,siedzę w domu, to mi takie rózne refleksji przychodza do głowy
zgadzam sie z tym i dodam jeszcze ze w zyciu liczy sie umiarkowanie, nie mozna sie cale zycie bawic, ale nie mozna sie tez caly czas zamartwiac : "nadwrażliwość w nas jest jak bilet w jwdna strone z tad". trzeba do wszystkiego podchodzic z umiarem!!!!
Totalnie bezemocjonalna technorąbanka wyciągająca z ludzi to co najprymitywniejsze...
heh mam jednak wrażenie, że traktujemy zjawisko "biore dziewczynę i idę na techno..." trochę zbyt dosłownie... głupota ludzka jest przecież ponadklasowa i "ponadgustowa"! Jeżeli przyjmiemy, że piosenka krytykuje zachowania bezrefleksyjne i prymitywne, to zdecydowanie uważam, ze jest to również prymitywizm spotykany wśród ludzi, których my spotykamy na koncertach- mówię o ludziach napranych, naćpanych, o bardzo agresywnych "samcach" w pogo i wielu pozerach, również podlegających, jak to zostało nazwane- "schamieniu"!!!
_________________ "Rozum nie piach- łopatą nie wrzucisz..."
heh mam jednak wrażenie, że traktujemy zjawisko "biore dziewczynę i idę na techno..." trochę zbyt dosłownie...
Wyrażam tutaj swoją opinię popartą własnymi doświadczeniami. Porównaj sobie ilość naćpanych osób na koncercie COMY i jakieś techniawie. Czy innym rockowym koncercie. Na techniawach wszelkie dopalacze są wręcz modne.
Cytat:
o bardzo agresywnych "samcach" w pogo
Wiadomo, że zawsze się znajdzie taka osoba która przesadzi. Z drugiej strony w pogo często jest "gorąco". Takie jest już pogo i tyle. Poza tym nie jest aż tak źle, chyba że jesteś na jakim hardcorowym zespole. Porównaj to z tym, jakie jest prawdopodobieństwo dostania po zębach (a nie podeptania ) na techniawie.
heh wydaje mi się, zę jednak Twoje wypowiedzi są oparte na stereotypie... Zresztą koncerty rockowe są pełne ludzi pozbawionych w jakimś stopniu świadomośći czy przez alkohol czy przez narkotyki! A pogo lubię ale jako rodzaj ekspresji w odniesieniu do muzyki a nie sposób na wyładowanie swoich frustracji na ludziach stojących wokół
Ale tak naprawdę moja wypowiedź miała sięgac dalej- tzn. ponad rozważania o procencie ćpunów słuchających danego rodzaju muzyki! Chodziło mi raczej o podkreślenie, że słowo "techno" jest synonimem wszytskiego co mieści się w określeniu bezmyślność, bezreflekcyjność... Dla nas słowem kluczem może być techno, dla technomaniaków pewnie metal... tu nie chodzi o antagonizmy czy stereotypy ale o zjawisko bezmózgiego odbierania świata przez niektórych osobników na naszej planecie- moim zdaniem
_________________ "Rozum nie piach- łopatą nie wrzucisz..."
Cominek [Usunięty]
Wysłany: Czw Sie 16, 2007 7:12 pm
Ja "Skaczemy" za żart nie uważam... Owszem, świetny pozytywny akcent na końcu płyty, ale czy żart?
Uwielbiam ten kawałek. Kiedy mam jakiegoś problema, włączam "Skaczemy" i słucham na okrągło, wygłupiam się, tańczę... no i skaczę
a mi się po prostu nie podoba - w zasadzie jedyna piosenka, podczas której sie nudzę w trakcie koncertu, w domu oczywiście nie zdarza mi się jej słuchać
Pomijając tekst piosenka jest fantastyczna, fajnie brzmi wyzwala w słuchaczach pozytywne wibracje, aż chce się SKAKAĆ jak tylko zabrzma pierwsze takty. Fajnie ludziska reagują na koncertach ma rozładowywać emocje powstałe po wysłuchaniu innych piosenek. Co tu jeszcze dodać SKACZEMY DO GÓRY LUDZIE choć na chwilę oderwijmy się od podłoża
_________________ Znajdź przestrzeń gdzie możesz złapać kontakt z rozumem
Chłopaki umieszczając „Skaczemy” na płycie, chcieli pokazać, że nie są sztywnikami pozbawionymi poczucia humoru. Moim zdaniem udało im się to znakomicie. Co prawda, „Skaczemy” nie współgra idealnie z resztą płytki, ale jest fajną odskocznią od pozostałych piosenek na PWZM, które przeważnie mówią o ważnych sprawach.
nie no gwiazdka jest dla ozdoby aby była ciekawym dodatkiem(żart)
Doskonale wiem, co oznacza gwiazdka
Przemuh napisał/a:
A myślisz dlaczego utwór ten został "ukryty" na płycie ?? :ściana:
W sumie jeżeli płytę masz tylko w wersji mp3 to się nie dziwię że tego nie wiesz... ...
Miałam na myśli to, że słuchając płytki od początku do końca ciężko jest nie zauważyć zmiany klimatu z poważnej tematyki do czegoś kompletnie na luzie.
Ostatnio zmieniony przez Naelia Wto Lip 28, 2009 7:05 pm, w całości zmieniany 1 raz
Skaczemy bardzo mi się podoba, właśnie dlatego, że jest takim odbiciem od reszty płyty coś miłego na koniec, coś przy czym można na chwilę stać się techno wałem i poskakać poza tym na koncertach wypada świetnie (przynajmniej dla mnie)
Gdybym miał gdybać na podstawie podziału ról w zespole na gitarę rytmiczną i solową to zapewne głównym autorem skaczemy jest Dominik Witczak... Ale patrząc również na styl pracy zespołu (wniosek z You Tube "nowy kawałek Comy") to Skaczemy jest wspólne na zasadzie rzeczonego wyżej "Domino zagraj jakiś wstęp", a reszta sama się robi
Korzystając z okazji chciałbym bardzo mocno pochwalić cały zespół na czele z gitarzystami, bo ludzie zbyt często zachwycają się Piotrem Roguckim nie widząc jak wspaniałymi i twórczymi osobami jest cała reszta chłopaków (nie ujmując nic Piotrowi).
Dziękuję
_________________ Utożsamiam się z tekstami, trafia do mnie muzyka oraz cały wizerunek zespołu.
A moim zdaniem "skaczemy" to taki sam wybryk w naturze COMY jak "Dyskoteki"
Coma w tematyce raczej dotyka trudnych spraw dot. życia, egzystencji itp. A tu nagle takie "Skaczemy"... I co? Wszyscy bawią się na koncercie ile sił
To jest świetny kawałek, idealna odskocznia, daje pałera i płynie z niego jakaś "nadzieja" i mądrość, pomimo prostoty tekstu, który i tak jest fajny. Super piosenka, teledysk również. Będzie subtelnie streszczał moją młodość, która jeszcze trwa . Sentymentalny utwór.
Tak Skaczemy jest kompletną odskocznią od całego repertuaru Comy. Jest przede wszystkim dynamiczny, szybki. Ja słuchając tego kawałka zawsze dostaje pozytywny przypływ energii
_________________ Czekanie sprawia,że gorzknieje cała słodycz w nas...
Słucham tego kawałka jak wracam ze szkoły. Wtedy czuj, że w końcu zakończyła się mordęga w tym moim gimnazjum (dresy, palacze, "DOROSŁE DZIEWCZYNY" i inni idioci), a zaczyna się mój świat w, którym puszczam muzykę na pełen regulator i czadu( u sąsiadów hehe).
Moi drodzy, a może chociaż jedno zdanie komentarza, dlaczego?
To jest taki typowo koncertowy kawałek jak dla mnie, omijam go na płycie, ponieważ nie niesie ze sobą jakiś głębszych treści, a muzycznie jednak też nie do końca mi odpowiada. Ale na koncertach... i jak tu nie skakać?
_________________ I can be an angel,
I can turn back the river
Ostatnio zmieniony przez Kamyk87 Pią Cze 11, 2010 6:04 pm, w całości zmieniany 1 raz
Nie przepadam bo mnie drażni do żywego teks tego kawałka..."...kto nie skacze daje plamę" już dopełnia dzieła...jest to jedyny kawałek COMY który ma tryskać takim beztroskim optymistycznym podejściem do życia...do mnie nie trafia...
a mnie rusza ....bylam w Arenie i było bosko...stąd ten sentyment również i do tego kawałka w tamtym wykonaniu (zreszta jak i do kazdego innego na plycie ktora podoba mi sie bezkrytycznie )
Moi drodzy, a może chociaż jedno zdanie komentarza, dlaczego?
To jest taki typowo koncertowy kawałek jak dla mnie, omijam go na płycie, ponieważ nie niesie ze sobą jakiś głębszych treści, a muzycznie jednak też nie do końca mi odpowiada. Ale na koncertach... i jak tu nie skakać?
Popieram, na co dzień nie da się go słuchać, ale za to na koncertach, jak tu się nie uśmiechnąć no i oczywiście skakać!!
_________________ Obudziła się w niej zazdrość, zazdrość o to, że ptak umie latać.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach